poniedziałek, 10 lipca 2017

Akwarelowa przygoda


Ostatnio przeprosiłam się z farbami akwarelowymi. W szkole podstawowej lubiłam tę technikę malarską ale z czasem odkrywałam inne, być może ciekawsze, łatwiejsze, bardziej mi odpowiadające. Z biegiem lat uznałam, że akwarele nie są dla mnie, nie mam do nich talentu. Oglądając prace znanych ( i nieznanych) akwarelistów utwierdzałam się w przekonaniu, że jest to technika dla wybitnych, wybranych itd. Wolałam malować farbami akrylowymi, czasem olejnymi, raz na jakiś czas wyciągałam akwarele i próbowałam nimi malować, niestety nic z tego nie wychodziło. Dlaczego? Bo nie byłam w tym doskonała, nie malowałam jak "prawdziwy" akwarelista. Ale ostatnio wszystko się zmieniło! Któregoś dnia kupiłam papier do akwareli (małe pocztówki), wyciągnęłam moje farbki, najzwyklejsze szkolne akwarele, i zaczęłam malować (nie porównując się z nikim i nie przejmując się, że nie jestem wybitnym akwarelistą). Chyba dorosłam ;)


Jeśli śledzicie mnie na Instagram to pewnie już widzieliście moje pocztówki, jeśli nie to zapraszam do oglądania.



.
Powstała też seria przygód małej dziewczynki i jej najlepszego przyjaciela.








Na moim profilu instagramowym znajdziecie więcej akwarelowych pocztówek.
P.S. Tym razem nie obiecam, że będę to częściej zaglądać ani nie będę przepraszać za to, że tak rzadko tu jestem ;)

 

piątek, 5 maja 2017

Moje malowanie

Dzisiaj coś czego dawno nie pokazywałam na blogu, troszkę mojego malarstwa. Malowania i rysunku uczę się od kilku lat na różnych kursach, chyba nadszedł czas aby wyjść z moimi pracami na zewnątrz. Chociaż już zdarzało mi się pokazywać moje obrazy, rysunki i grafiki na kilku wystawach a niektóre obrazki znalazły nowych właścicieli. 

Tym razem malowałam farbami olejnymi, to rzadkość ponieważ mam na nie uczulenie. Ale z braku farb akrylowych użyłam olejnych, a zamiast pędzla w ruch poszła szpachelka. I tak na płótnie  (40 x 50 cm) powstała saksofonistka. A w głowie powstaje cały cykl muzycznych obrazów... zobaczymy co z tego wyjdzie ;)


A jeśli chcecie zobaczyć obrazy, które już pokazywałam na blogu to kliknijcie tutaj.
Więcej moich prac pokazuję na Instagramie.


środa, 19 kwietnia 2017

Pan Królik

Nie jestem mistrzem szycia na maszynie, jeszcze nie ;), ale czasem zdarza mi się usiąść przy tym urządzeniu i coś stworzyć. Ponieważ nie umiem czytać wykrojów krawieckich wszystko co udało mi się uszyć zrobiłam "z głowy". Nie szyję ubrań, pomijając ubranka dla lalek, bo pewnie nic by z tego nie wyszło, ale uszycie prostej zabawki to coś zupełnie innego. Tutaj nie potrzebuję żadnych wykrojów, wystarczy pomysł, materiał i nożyczki ;). I nie przejmuję się, że nie są to zabawki doskonałe, ważne, że są mojego pomysłu i sama je zrobiłam od A do Z.
Tak właśnie było z Panem Królikiem, którego chciałam Wam dzisiaj przedstawić. Przykrótkie łapki i krzywe nóżki są powodem jego kompleksów i, nie zawsze miłych, komentarzy, ale to naprawdę miły króliczek. Zawsze uśmiechnięty i elegancki (nigdy nie zapomina o muszce!), nie przeszkadza mu że zamiast ogonka ma guziczek i kocha siedzieć w miecie, przez co pachnie świeżo cały dzień. Poznajcie Pana Królika!



Królik nie znalazł jeszcze domu. Póki co mieszka u mnie, a jeśli nikt go nie pokocha nie będę płakać bo mimo jego niedoskonałości bardzo go lubię!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...